O polityce i kościołach

Za to krótko.

Największym problemem ludzi pokroju papieża Franciszka jest to, że próbują ratować potworne machiny. W imię zasad, którymi te w ogóle się nie kierują. A powstały na trupach milionów ludzi, ich majątków i wolności. Potrzebują tych wartości, by się nami żywić. W brutalny i niehonorowy sposób, żerując na strachu i nadziei.

Dlaczego tak ciężko uwierzyć, że możemy zbudować alternatywę – a jeszcze trudniej, że możemy to zrobić… teraz. Po prostu przestać ich słuchać i dostrzec, że nie są nam potrzebni przywódcy na tronach. Więcej czasu potrzebujący na tuszowanie prawdy, niż jej głoszenie. Ludzi, którym warto zaufać i zainwestować w ich pracę wykradane nam i marnotrawione teraz pieniądze jest całkiem wielu. I proponują dużo ciekawsze rozwiązania niż Ci, którzy musza utrzymać gigantyczne korporacje i własną chciwość, aby zabezpieczać swoją przyszłość. Naszym kosztem. Oni nie czerpią inspiracji od ludzi, którzy dbają o społeczeństwo. Oni zatrudniają za naszą kasę rzeszę ludzi, których rękoma i pracą głównie szukają możliwości utrzymania “podarowanej” przez wyborców władzy. Nie dając w zamian nawet takiej podstawy, jaką jest wiedza o utrzymaniu i zabezpieczeniu zdrowia. Za to pompując niepoliczalne pieniądze w zmiany mające na celu ułatwić dalszy bezkarny żer.
Niemal jakakolwiek alternatywa opierająca się na uczciwości będzie przede wszystkim tańsza i zdrowsza. W XXI wieku to my, na co dzień decydujemy o przyszłości tej planety. I w przytłaczającej większości, robimy to źle. A edukację czerpiemy od systemu, który widzimy, jak funkcjonuje. Czy naprawdę zapłaciłbyś i pozwolił nauczać swoich bliskich kogoś, kogo ciągle przyłapujesz na oszustwie, kradzieży i manipulacjach? Kogoś, kto nie szanuje Twojej prywatności i wciąż domaga się większego wglądu, ciągle podwyższa cenę a w zamian daje coraz gorsze wyniki?
To wirus. Pasożyt. Nie dokarmiać, bronić się i zatłuc chama.
Czas na zmianę systemu. Każdy ogarnięty użytkownik komputera wie, że jak system jest przeżarty przez wirusy, ciągle wyskakują BSOD’y i uszkadza się partycja z głównymi plikami, należy odnaleźć kopię osobistych danych i postawić go od nowa. Albo nowy. A jeśli może sobie na to pozwolić to jeden ze starszych, który przynajmniej nie udawał bezpiecznego czy trwałego rozwiązania. Po prostu – zacząć od podstaw. A tymi osobistymi danymi, podstawami nazwałbym chociażby uczciwość.

O rozwiązaniu już pisałem, ale szykuję nowy tekst. Przede wszystkim, potrzebujemy odłączyć się od mediów, które wyświetlają i nadają wypowiedzi ludzi broniących i reprezentujących obecny system. Przymykając oko wierzę, że nagle, z nudów, ludzie sami znajdą tych, których warto słuchać. A czując różnicę, nie będą chcieli już wrócić do tego, co na tacy od tych, co ciągle ręce z tacą wyciągają.

Dodaj komentarz