Pole konopi

Pierwsze plony, paczki i wnioski

Aż do piątku, 10 sierpnia znowu było gorrąco. Podsumowując, od końca maja gdy ruszyliśmy, nasz ogród przetrwał:
przymrozki, upały, ekstremalne dobowe wahania temperatury, nawałnice, wichury, różne szkodniki. Coś musimy robić dobrze, skoro wygląda tak (więcej tekstu pod galerią):

Paczki

Poza suszem konopnym, oferujemy warzywa, których obecnie mamy urodzaj. Cukinie, dynie (niebawem), buraki, fasolka, kalafiory, kalarepy i wiele z tego, co w aktualizacjach na zdjęciach. Lista dostępnych produktów będzie w Sklepie – Galerii Travnik.

Pierwsze cztery paczki już nadaliśmy. Trzy dotarły bez problemów, czwarta, niestety – przez upały ucierpiała mocno. Ocalał tylko susz konopny. Z tego względu wprowadziliśmy pewne wytyczne:
Zamówienia można składać przez cały tydzień. Paczki przekazujemy kurierom w poniedziałki, wtorki i środy aby zdążyły dotrzeć przed weekendem.
Nie dotyczy to zamówień na susz konopny i inne suszone zioła, które realizujemy przez cały tydzień.

Zamówienia można składać przede wszystkim przez Sklep – Galerię Travnik,
przez zakładkę kontakt (mail lub formularz) lub telefonicznie pod nr. +48 534 198 200.

Reintrodukcja Starych Odmian

Bardzo dobrą wiadomością jest to, że po wizytacji Kuratora z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach przeszliśmy kontrolę i przystąpiliśmy do programu Reintrodukcji. Dzięki temu mamy dostęp do bardzo starych nasion, których plonami będziemy mogli się podzielić.
To dla nas istotny aspekt ogrodu, ponieważ bardzo zależało nam aby uprawiać i przywracać uwagę wartościowym gatunkom zapomnianym przez pędzący przemysł rolniczy.

Goście

Zaczęliśmy przyjmować pierwszych gości. Infrastruktura jest podstawowa i przeznaczona dla tych, którym odpowiadają warunki obozowe. Tzn. namiot, letni prysznic, toaleta na zewnątrz i wszechogarniająca dzikość, w tym dźwięki nocnego życia zwierząt.
Oferujemy – pole namiotowe (mamy jedną 3jkę), roślinne wyżywienie, niemal gwarantowane obserwacje dzikich zwierząt (kto rano wstaje…), niskie zanieczyszczenie sztucznym światłem dające bardzo przyzwoite możliwości obserwacji nocnego nieba (mamy jedną lornetkę i montaż do statywu).

Pierwsze wnioski

Rok 0

Ten rok możemy śmiało zakwalifikować jako rok 0. Mocno doświadczalny, głównie ze względu na brak funduszy i walkę o podstawy zapewniające minimum potrzebne do egzystencji.
Dojazdowej drogi nie będziemy mieli i z tym potrzebujemy się pogodzić na dłuższy czas. Gmina nie zareagowała na wniosek a my nie zamierzamy w tej chwili walczyć. Będziemy tutaj przez 4 miesiące z hakiem w 2018, 6-7 m-cy w 2019 i jeżeli są inne rodziny, które mogą potrzebować takich prac w wyludniającej się gminie – zimą te środki mogą być im bardzo potrzebne. Opcja deszcz = uziemienie ma też swoje plusy.

Gleba

Gleba jest tutaj bardzo zróżnicowana. Przez słabe przygotowanie w tym roku – ciężko stwierdzić coś więcej. Szczególnie, gdy są rośliny, które wyrosły, zakwitły i zaczynają owocować w glinie bez wymiany ziemi. To było nasze największe “a co tam! Sprawdźmy!”. Na koniec sezonu przygotujemy się lepiej do kolejnego, a kolejny zaczniemy 2 miesiące wcześniej niż obecny. Jeżeli nie jest to tzw szczęście początkujących – wszystko będzie wyglądało i funkcjonowało o niebo lepiej.

Siew

Za gęsto! W tym roku posialiśmy za gęsto. Rośliny specjalnie nie narzekają, włażą na siebie i… rosną dalej, owocują. Dając im odrobinę więcej przestrzeni na pewno łatwiej będzie nad nimi zapanować. Polepszy to również estetykę. W tej chwili większość ścieżek tam, gdzie nie ma podniesionych łóżek nie istnieje. Inwazja rozniesionej przez mrówki rzodkiewki, pędzące dynie, ogórki, fasolki i pomidory zajęły nasze wąskie przesmyki. Także stawiamy stopy bardzo ostrożnie.

Konopie

Konopie, które nie chciały wyjść, po czym zakwitły niemal natychmiast również nadgoniły. Nie mają 2m, których powinniśmy się spodziewać. Chociaż… sąsiadka widząc nasze pole i tak powiedziała, że jak nam coś w nim wyjdzie, to będzie cud. Wyszło tak, że największe dobijają do 190cm, większość ma ok 140cm i jest w stanie dźwigać ziarna. Suszymy na potęgę, ale bardzo brakuje nam większej suszarni – wykorzystaliśmy już niemal każdą przestrzeń życiową :: )

Kompostownik

Kompostownik zaskoczył prędkością grzania. Założony dwa tygodnie temu jest już w zaawansowanym stadium. Jutro otrzyma dodatkową dawkę świeżej zieleniny i szarego kartonu – na ten moment możemy nieco zwolnić. Planujemy wykorzystać go po wytyczeniu przyszłorocznych łóżek i wszystkich większych pracach, które będą do zrobienia przed wiosną.

Staw

Ogromna szkoda, że przybyliśmy tutaj tak późno i tak mało czasu mu poświęciliśmy. Zdążył nam dwa razy zarosnąć, zakwitnąć i zamienić się w dziką dżunglę. Żaby nie narzekają. To znaczy, że bociany i wszelkiej maści inne zwierzęta (od komarów po ptaki) również mają się wyjątkowo dobrze. Nie chodzi tutaj o to, że po naszych działaniach miałyby się jakoś wyraźnie gorzej – jednego brzegu w ogóle nie chcemy ruszać a resztę zamierzamy lekko poprawić, plus zagospodarować pn stronę na potrzeby gospodarstwa i wpuścić ryby, które zaczęłyby go wstępnie oczyszczać. Nie dopuszczać więcej do rozwinięcia tak bujnej roślinności, która zamienia go w bajorko.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.