Po suszy, po burzy

Nieco ponad sześć tygodni pobytu i suszy, sześć dni ulewnych burz później…

Pogoda

Tak w skrócie można określić to, co się tutaj z pogodą wyrabia. Rośliny przetrwały i jedno i drugie. Niektórym niedobitkom po suszy ulewy zrobiły świetnie. Niektórym radzącym sobie znośnie w czasie suszy burze mocno zaszkodziły. Drastyczny skok odnotowaliśmy wszędzie. Nawet konopie podskoczyły, co nas cieszy o tyle, że praktycznie brak ziarna da nam spory plon kwiatów i liści – suszymy drugą partię. Pierwsza jest już dostępna w galerii Travnik.

Życie

Zależne od pogody – bardzo. Na szczęście tuż przed rozmoknięciem dróg zrobiłem zapasy wody, której wystarczyło nam na te 6 ulewnych dni. Butla z gazem też wytrzymała, choć mieliśmy pietra, że trzeba ją będzie w kaloszach targać do i z wioski ~1,5km. Prąd musieliśmy racjonować a pod koniec w ogóle odłączyć (Justyno – Twój Powerbank nas uratował!). Dopiero wczoraj uruchomiłem na moment komputer.
W deszczu potrzebowaliśmy zrobić na szybko odwodnienia dla przyczepy, WC i “akumulatorowni”, która przez chwilę była zalana. Trochę prac w błocie, aby podczas kolejnych ulew deszcz znajdował ujście tam, gdzie nie będzie dla nas problemem. Skorzystają rośliny, a przy okazji wpadliśmy na to, by zrobić małe zbiorniki, które z doświadczenia wiemy – bardzo szybko i bujnie zarastają roślinnością, tworząc istne busze.

Infrastruktura

Tutaj krótko – WC w pełni funkcjonalne, prysznic na wykończeniu, masz z antenami skonfigurowanymi pod LTE stoi, net może nie śmiga, ale jest stabilny (nie tracę połączenia zapisując szkice wpisów!) i z 1Mb/s wskoczyliśmy na średnie 4, w porywach do 10Mb/s i wyżej.

Powstaje plac wypoczynkowy. Wiszą już dwa hamaki. Po dwóch miesiącach bez miejsca do wygodnego rozprostowania kości – o matulu!

Zdjęcia

Zobaczcie sami, jak pięknie!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.