2018 - podsumowanie sezonu

Rok zero, podsumowanie 2018

Ile potrzeba na start gospodarstwa praekologicznego, jaki to ma sens? Co zrobiliśmy z Anną przez cztery miesiące?
Czy prawdą jest to, co mówili u fryzjera w Węgorzewie o facecie żyjącym w przyczepie na polu marychy?

Praekologiczne gospodarstwo Travnik – krajobraz

Sezon 2018

Nasze losy były nieregularnie publikowane w poniższych postach:
Jesteśmy na miejscu,
Początek lipca(!) w Kutach,
Liście i kwiaty konopi w galerii Travnik,
Po suszy, po burzy,
Pierwsze plony, paczki, wnioski.
Aktualizacjach wideo:
Youtube,
oraz na naszym fanpage’u fb.
Jak widzicie, pierwszy wpis z Kut – 26 czerwca, po miesiącu pobytu. Zmontowany gdy mieliśmy już prąd ze Słońca. Naładowane akumulatory pozwoliły używać odrobiny prądu. Kolejny wpis w lipcu. Chcieliśmy częściej, szczególnie wideo, lecz codzienność była wymagająca, prąd ograniczony – skupiliśmy się na bardziej przyziemnych rzeczach. Dotarły do nas ograniczenia budżetowe, ale z każdym tygodniem, gdy pojawiały się nowe udogodnienia w postaci dodatkowej beczki, pralki czy właśnie prądu – było nieco lżej. Przełomem był prysznic i WC-kompost.

Podsumowanie finansowe

Wyłączając zakup ziemi, cały rok (przygotowania i pobyt) zamknęliśmy w okolicach 16.000 PLN. Można to oczywiście zrobić taniej, lecz to nie było naszym założeniem a potrzeby gospodarstwa wciąż są 3x większe abyśmy mogli funkcjonować sprawnie, niezależnie.

W 2019 na pewno będzie w gospodarstwie potrzebna pomoc. Dodatkowych rąk brakowało szczególnie w czasie siewu i zbiorów.

Koszty 2018:

– przyczepa 4,5k PLN,
– przygotowanie ziemi, oczyszczenie stawu – 2,2k PLN,
– fotowoltaika 3k PLN,
– prysznic, akumulatorownia, WC kompost – ~1,4k PLN,
– pralka wirnikowa, bieżące naprawy (kuchnia w czepie itp.) – ~1k PLN,
– transport konopi (przyczepa towarowa, LPG, PB95) – ~1,8k PLN,
– internet – ~250 PLN,
– narzędzia (taczka, wkrętarka akumulatorowa, jakieś klucze) ~ 450 PLN,
– zasiew (konopie niemal 1,5k), sadzonki – ~1,6k PLN
– życie (żywienie, woda, butla gaz 11kg, LPG do auta, beczki na wodę, trociny itd.) – reszta

Muszę nadmienić – nie wliczamy większości jedzenia. Dostaliśmy od rodziny paczki. Miałem też sporo swoich narzędzi – młot, piła, sekator, łopata, grabie, skrzynka z podstawowymi kluczami.
Większość nasion i sadzonek mieliśmy swoich – z poprzednich lat. Część otrzymaliśmy od Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach w ramach programu Reintrodukcji Starych Odmian.

Jak to się ma do 40.000 PLN, które określiliśmy jako minimum podczas zbiórki na PolakPotrafi?
Wielu elementów, które były założeniem projektu nie zrealizowaliśmy. Dlatego sezon 2018 nazywamy zerowym, eksperymentalnym. Budżet startowy to było ~6.000 PLN. Sezon 2019 zaczynie się lżej.

Plony

Zasialiśmy i wysadziliśmy bardzo późno i dużo. Sialiśmy po 25 maja / w czerwcu. Zdążyliśmy obsiać połowę planowanej na ogród warzywny przestrzeni. Nie oczekiwaliśmy dużych plonów. Liczyliśmy na nasiona na kolejny rok, jednak zebraliśmy sporo. Wystarczyło nawet na przetwory, które dotrwają do wiosny. Każdy owoc, każde warzywo, które zebraliśmy ponad to, było pięknym darem. A było ich tyle, że mogliśmy sprzedać kilka skrzynek miłym ludziom.

Praekologiczne gospodarstwo Travnik – Anna trzyma ciężkie warzywka

Mamy kilkadziesiąt kilogramów suszu konopnego na który szukamy zbytu – niemal wszystkie fundusze przeznaczamy na rozwój gospodarstwa. Pakujemy w opakowania z szarego papieru, paczuszki o masie netto 40g są wypełnione aby nie wozić powietrza. Większe zamówienia wiążą się z rabatami nawet do 50%. Niestety, konopie pomimo legalnego statusu są dziwnie traktowane.

Strat niemal nie było – zmarniały pomidory krymskie, koktajlowe, melony. Sarny zżarły część kukurydzy Black Aztec, łosie i ptaki wpadały na konopne nasiona prosto z wiech. Same konopie zakwitły niemal natychmiast po wzejściu – najprawdopodobniej przez suszę i bardzo duże dobowe wahania temperatury, które zmusiły je do szybkiego wydania nasion. Przetrwania.
Z hektara wyrosło (biorąc pod uwagę masę plonów) ok. 50%, z czego zebraliśmy również ok. 50%, resztę zostawiliśmy ziemi w celu użyźnienia gleby, poprawienia jej struktury.

Praekologiczne gospodarstwo Travnik – susz konopny

Ucieczka od miasta

Własny ogród warzywny, zioła, hektar konopi.

Sen. Pragnienie. Twardy reset.
Wykluczanie kolejno absurdów cywilizacji poutykanych w codzienności. Dążenie do życia z minimalnym śladem węglowym, plony o właściwościach leczniczych. Powietrze tak świeże, że pierwsze tygodnie trzeba się aklimatyzować a nocne niebo tak czyste, że ciężko oprzeć się pokusie rozszerzenia zainteresowań o astronomiczne obserwacje.

-Spokój?
Tak, czasami. Czasami częściej niż czasami. To wciąż codzienność. Wyrwana z głęboko zakorzenionego miasta i problemów cywilizacji, w której jednak wciąż jest osadzona.

Zachwyt, często cichy.

Bezpośrednia, rozciągnięta w czasie styczność z żywiołami. Konieczność szybkiej adaptacji.

Z mojej perspektywy droga jest wytyczona a podążanie nią mnie ekscytuje. Idę więc.

Zdrowe życie – od podstaw. Model związku wsi z miastem oparty na relacjach i jakości, nie cenach. Rozwój. Moralny, duchowy, doświadczanie rzeczywistości, racjonalne użycie technologii, surowców.
Brzmi logicznie. Na takich fundamentach można by nawet budować silne, niezależne społeczeństwo.

Wdzięczność

Biorąc pod uwagę głosy powątpiewania w sens i możliwość realizacji takiego przedsięwzięcia, jesteśmy bardzo zadowoleni i dumni z podjęcia wyzwania. Bez chemii zdecydowanie wyrośnie!

Praekologiczne gospodarstwo Travnik – rośnie!

Przede wszystkim jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy przyczynili się do uruchomienia pierwszego praekologicznego gospodarstwa Travnik!
Mamy przed sobą bardzo dużo pięknej pracy i liczymy na to, że nas odwiedzicie. Szykujemy się do kolejnego sezonu.

Odwiedźcie nas na fb, yt, patronite i… do zobaczenia!

Pierwszy gość Praekologicznego gospodarstwa Travnik

Wybory

Potrwa, nim zbliżymy się do normalności. Nawet w gospodarstwie, na odludziu, jest to proces.

Bliskie jest nam stworzenie pokazowego gospodarstwa umożliwiającego zaistnienie alternatywy. Zwyczajnie – robienie dobrych, wartościowych rzeczy w otwarty sposób. Ambitny projekt. Brzmi jak niezła przygoda!

Zostawić miasto gdzie wszystko jest pod ręką, jest bezpieczne i uporządkowane?
Zamienić to na dzikie miejsce pełne zwierzyny małej i dużej, wszędobylskich mrówek, much, komarów i nocnych dźwięków przyprawiających o gęsią skórkę. Oddzielić to od siebie cienką ścianką przyczepy. Za codzienność obierając sobie pracę w polu, bez perspektywy większej kasy, uznania a nawet akceptując możliwy brak sukcesu ze względu na czynniki takie jak pogoda. Wariactwo?
Wręcz przeciwnie. Inspirujące otrzeźwienie. Wyzwanie jak nic innego mobilizujące do poszukiwania kreatywnych rozwiązań i ludzi, którzy również dostrzegają konieczność natychmiastowego działania.

Praekologiczne gospodarstwo Travnik – siedziba stowarzyszenia PRAEKOLOGIA

Na marginesie dodam, że człowiekowi z natury dobrze służy brak zgiełku; smogu; korków; tłumów; smrodu; sąsiadów za ścianą; ścieków, wszechobecnego plastiku, asfaltu, betonu i neonów; miejskiego transportu; wielu chorób, reklam wielkopowierzchniowych itd.

[RETROSPEKCJA]

Końcówka 2017 roku.

Tworzymy plan na sezon 2018 w Kutach. Dopiero zdecydowaliśmy się na projekt na PolakPotrafi aby móc się tam znaleźć. Wciąż słyszymy, że to szaleństwo, nie wytrzymamy życia w przyczepie, na ugorze nic nie wyrośnie itp.
Oszacowaliśmy, że na uruchomienie całego gospodarstwa w miejscu gdzie nie ma nic poza ziemią, zaniedbanym stawem, kawałeczkiem lasu oraz marną namiastką drogi dojazdowej potrzebujemy minimum 40.000 PLN.

Anna kończy plan ogrodu warzywnego. Ja zbieram materiały i piszę szkic projektu. Szukamy nasion starych odmian, domu na cały sezon, sprzętu niezbędnego do realizacji projektu, załatwiamy papiery urzędowe, przygotowujemy się do założenia stowarzyszenia… Młyn.

Marzec.

Aby otrzymać zgodę na uprawę konopi wymagana jest etykieta z worka. Materiał klasy elitarny kupujemy, w sumie, w ciemno. Akcja na PP nie rozwija się zbyt optymistycznie. Ta kwota ma pozwolić uruchomić całe gospodarstwo! Walka o mniej byłaby szaleństwem. Upieramy się, rozdmuchując opis naszego planu o kolejne argumenty, zdjęcia, upominki dla wspierających od ludzi, którym nasz pomysł się spodobał.
Pojawiają się wspaniałe osoby rozumiejące nasze intencje. Pomagają nam szukać rozwiązań i nieustannie motywują.

Kwiecień.

Na PP zebraliśmy 7k PLN, które zgodnie z regulaminem przepadają gdy projekt nie zbierze 100% wnioskowej kwoty.

Początek maja.

Połowa wspierających wycofała środki z PP (nie jest to na tej platformie takie proste) i wsparła nas bezpośrednio. Zebraliśmy w sumie 3,5k PLN.
Co robić? Najtańsza przyczepa, którą oglądaliśmy w sieci kosztowała niemal 3 razy tyle.

Mamy w sumie kilkanaście procent tego, co zakładaliśmy jako absolutne minimum by normalnie zająć się uprawami, badaniami, dokumentacją, publikacjami. Zaczekać i poszukać środków, zbierać dalej, by w kolejnym sezonie zacząć łagodnie? Nie! Nie wolno nam odpuszczać. Warunki schodzą na drugi plan. Jeżeli możemy zrobić cokolwiek – powinniśmy wystartować teraz, w tym roku. Pomyślmy, że to survivalowe, wydłużone wakacje.

Połowa maja.

Znalazłem… przyzwoitą przyczepę z końca XX w. za ponad 5k PLN. Właścicielom spodobał się nasz pomysł i opuścili dla nas cenę. Po wszystkim, zostało nam jeszcze na minimalne przygotowanie nowego domu do sezonu. Jedziemy do Kut załadowani pod dach, dociążeni doniczkami z sadzonkami i tym, co wydaje nam się niezbędne w głuszy. Miejsca jest niewiele.
Oby było sucho, nie raz już się zakopałem w błocie chcąc wjechać / wyjechać z pola po deszczu.

25 maja.

Na górkę wjeżdżamy przed zachodem Słońca. Co za emocje! Jeszcze nie opadła adrenalina związana z wjazdem na pole po zapomnianej przez gminę drodze a dociera do nas – dziś śpimy na naszej ziemi. To już się dzieje. Ogarnia nas wzruszenie. Patrzę na zachodzące Słońce, rodzinę, napływają mi do oczu łzy.
Jeszcze nie ma czasu na trzeźwe spojrzenie na sytuację, w której się znaleźliśmy. Całe szczęście, że wszystko jest tak skrupulatnie przemyślane. Bo jest, prawda?

[/RETROSPEKCJA]

Podziel się miłością

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.